aktualizacja: 2007-04-08 

 
 

 
    Nowy Stadion sportowy w Rzeszowie  
 

 >> strona główna >> inwestycje >> o mieście >>  komunikacja >> komunikacja miejska >> galeria >> osiedla >>  turystyka >> historia miasta >> media >> linki >> o autorze >>

 
 

>> inwestycje planowane >> inwestycje w trakcie realizacji >> inwestycje zakończone >> inwestycje niezrealizowane >> inwestycje XX wieku >> inwestycje 2007 roku >>


 
 

Jedyny taki w kraju nowoczesny, zadaszony tor żużlowy, podgrzewana płyta boiska piłkarskiego, stadion, na którym mogłyby się odbywać także duże koncerty. W to, że taki obiekt może powstać w Rzeszowie, uwierzyły dwie kobiety, które wiedzą, skąd wziąć na to pieniądze. Swoim entuzjazmem już zaraziły prezydenta miasta i marszałka
- W naszym mieście musimy wybudować nowoczesny stadion z torem żużlowym i boiskiem piłkarskim z prawdziwego zdarzenia - mówi Marta Półtorak, prezes sekcji żużlowej Marma Polskie Folie Rzeszów. - Pomysł zrodził się z potrzeby. Obecny stadion przy Hetmańskiej pozostawia wiele do życzenia, przestał spełniać wymogi rozgrywek żużlowych. Nie mamy więc innego wyjścia, jak tylko zainwestować i wybudować nowy obiekt - dodaje.
Marta Półtorak z tym pomysłem poszła do Barbary Kuźniar-Jabłczyńskiej, prezes Rzeszowskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, która pośredniczy w przekazywaniu pieniędzy z unijnych funduszy.
- Koszt całej inwestycji to około 50 mln zł. Tych pieniędzy nie musimy szukać w lokalnych budżetach. Możemy je pozyskać z unijnych funduszy dotyczących infrastruktury sportowej. Musielibyśmy dołożyć tylko 15 procent - mówi prezes Kuźniar-Jabłczyńska.
Przy żużlu piłka, za nimi pieniądze
Rzeszów nie ma drużyny piłkarskiej z szansami na grę choćby w II lidze, ale jest u nas mocna sekcja żużlowa. - Zamiast czekać na przedostanie się klubu piłkarskiego do wyższej ligi, zróbmy coś, by w tym pomóc. Stać nas na to. Żużel już mamy, podobnie siatkówkę, może i w futbolu doczekamy się lepszych czasów. Budowę nowoczesnego stadionu moglibyśmy rozpocząć w 2007 roku, kiedy będzie już realizowany nowy budżet UE na lata 2007-2013 - mówi Kuźniar-Jabłczyńska.
Obiekt ma powstać w miejscu, w którym obecnie jest stadion Stali Rzeszów. Obie prezeski były już w tej sprawie u prezydenta Rzeszowa Tadeusza Ferenca. Chodzi o to, by samorząd wcześniej przejął stadion. Radni kilka miesięcy temu wyrazili już na to zgodę. Prezydent nie chce jednak brać obiektu, który wiele lat temu dorobił się obciążonej hipoteki. - Na rozpracowanie pod względem prawnym tej hipoteki mamy cały przyszły rok. Myślę, że znajdziemy z tego jakieś wyjście - przewiduje Kuźniar-Jabłczyńska.
Marta Półtorak ma już ustalony harmonogram: - W 2006 roku musi zostać ogłoszony przetarg na projekt obiektu i jego wykonanie. Samorząd, który stałby się prawnym właścicielem obecnego stadionu, złożyłby aplikację do funduszu unijnego. Budowa ma szansę ruszyć w 2007 r. W ciągu roku powstałby nowy stadion - wylicza.
- Taki stadion to skarb. Zakładamy, że byłyby przy nim obiekty rekreacyjne, komercyjne, sala np. do aerobiku, salon piękności itp. Mogłyby się tu odbywać różne imprezy masowe, powstałyby placówki handlowe - snuje plany prezes żużla.
Sam obiekt sportowy ma mieć zadaszony tor żużlowy, jedyny taki w Polsce. Mogłyby się więc na nim odbywać zawody niezależnie od pogody. Stadion piłkarski ma mieć podgrzewaną płytę boiska. Marta Półtorak skontaktowała się nawet już w tej sprawie z warszawską pracownią projektową, która pracowała dla Kielc: - Są w stanie tak zaprojektować nasz obiekt, by uniknąć niebezpieczeństwa zalewania go przez Wisłok.

Tematu trzeba się czepić
Prezydent Ferenc jest pod wrażeniem: - Spotkałem się z ludźmi, z którymi można rozmawiać o interesach. Przyszły do mnie dwie kobiety, które wiedzą, czego chcą, są konkretne, mają plan i wiedzą, jak go realizować. Tematu trzeba się więc czepić - komentuje. Po tym spotkaniu Ferenc, którego gryzie tylko sprawa długu Stali, myśli, że stadion budować trzeba: - Chciałbym tylko, by do wkładu własnego dołożył się samorząd wojewódzki. Wtedy cała inwestycja zyskałaby wymiar regionalny. I ten dług wobec Skarbu Państwa trzeba jakoś wyeliminować. Będę o tym rozmawiał z wojewodą - obiecuje Ferenc.
Marszałek Leszek Deptuła też jest za: - Wiem o pomyśle, chętnie pomogę, jak tylko będę mógł. W 2006 r. byłyby marne szanse na pomoc z naszego budżetu, ale rok później na pewno znajdą się pieniądze.
Kazimierz Greń, szef podkarpackiego związku piłki nożnej: - Tego nam trzeba! Niedawno byłem w Kielcach i podziwiałem ich budowę. Już w marcu będą mieli najładniejszy stadion w kraju, wiosną odbędą się tam dwa towarzyskie mecze reprezentacji Polski. To cudowna rzecz. A skoro udało się Kielcom, to dlaczego nam by się miało nie udać? - zagrzewa do walki.
Katarzyna Podraza z Centrum Obsługi Inwestora wie, że w rzeszowskim żużlu dzieje się coraz lepiej: - Przychodzą tu zawodnicy z zagranicy, a wraz z tymi transferami oczy dużych sponsorów zwracają się na Rzeszów i nasz region. To oznacza szansę na przypływ gotówki. Dlatego trzeba koniecznie wykorzystać tę szansę, budowa nowoczesnego stadionu jest strzałem w dziesiątkę. Nie tylko sport na tym skorzysta - podkreśla Podraza.

W sezonie 2005 rzeszowscy żużlowcy awansowali do ekstraligi. Obecnie obiekt rzeszowskiej Stali nie spełnia żadnego z wymogów Polskiego Związku Motorowego. Konieczny jest m.in. remont i modernizacja trybun (trzy tysiące nowych krzesełek) i oświetlenia. Działacze rzeszowskiej sekcji żużlowej zwrócili się do PZMot-u z prośbą o zgodę na przedłużenie terminu modernizacji o rok argumentując tym, że w 2007 r. klub zacznie przebudowę obiektu. W najbliższych dniach PZMot ma udzielić odpowiedzi. [...]

Obraz stadionu został opracowany w oparciu o konkretne założenia. Obiekt będzie kosztował 60 mln zł, ma mieć 25 tys. miejsc, dwukondygnacyjne trybuny, kryty tor żużlowy. Gdyby były pieniądze, można go wybudować w ciągu jednego roku - mówił prof. Kuś. - Opracowanie jest owocem wspólnej pracy przyjaciół architektów z Warszawy i mojej. Wspólnie robiliśmy stadion w Aleppo w Syrii, oni robili stadion Kolportera w Kielcach, promenadę w Warszawie.

Tysiąc ton stali

Gdyby pieniędzy nie było od razu tyle, ile trzeba, można stadion budować etapami, a klub mógłby prowadzić normalną działalność - graliby piłkarze i jeździli żużlowcy. Konstrukcja składa się bowiem z 42 segmentów, każdy o wymiarze 40x12 m waży 20 ton. Pokrycie dachu wykonane zostanie z przeźroczystych materiałów. Przy opracowaniu wykorzystano doświadczenia z budowy stadionów w Hannowerze i Gelsenkirchen. W sumie szacuje się, że na konstrukcje potrzeba około tysiąca ton stali.

24 mln zł zostało zagwarantowane z funduszy unijnych, 6 mln zł przeznaczone zostanie z budżetu miasta a kolejne 30 mln zł od prywatnego inwestora.

 

 

 

 

 

 

 

 

Wstępna koncepcja stadionu

 
   
   
   
   
   

Źródło: Na podstawie artykuły z Gazety w Rzeszowie autorstwa: Małgorzata Bujara 05-12-2005, Fotografie: fotografie własne

               

Ciekawostki: W XVII wieku na jarmarkach przywożono towary galanteryjne, sukna, jedwab, dywany, siodła, tytoń, oliwę, futra. Do handlu jarmarcznego zaliczało się też gotowanie potraw na rynku. Dla kilkutysięcznego Rzeszowa przybycie paru tysięcy obcych na jarmark było zjawiskiem wymagającym zdwojonej pracy i czujności. Władze miejskie wydawały specjalne przepisy dotyczące porządku, bezpieczeństwa aby uniknąć pożarów, kradzieży oraz ukrócić awanturnictwo i żebractwo. Magistrat pobierał od kupców opłaty targowe, kontrolował miary, wagi i ceny. Kontrola jakości wyrobów należała do cechów. Sprzedaż towarów odbywała się w wyznaczonych miejscach. Nie można było sprzedawać towaru poza obrębem miasta lub obnosić go potajemnie po domach prywatnych.

>> inwestycje planowane >> inwestycje w trakcie realizacji >> inwestycje zakończone >> inwestycje niezrealizowane >> inwestycje XX wieku >> inwestycje 2007 roku >>

   

Copyright 2003 - 2007  © slavres