|
Wywiad z Dyrektorem Miejskiego
Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Rzeszowie Panem Markiem Filipem,
przeprowadzonym w dniu 21.01.2004 r. dla potrzeb Ogólnopolskiego Portalu
Komunikacyjnego www.infobus.com.pl
/autorem wywiadu byłem ja/
W
grudniu Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne w Rzeszowie
rozstrzygnęło przetarg na zakup 5 szt. pojazdów niskopodłogowych
zasilanych gazem ziemnym. To pierwsze w Polsce tak duże zamówienie na
pojazdy komunikacji miejskiej zasilane CNG. Co wpłynęło na podjęcie
takiej decyzji?
Temat
zasilania gazem autobusów wraca co kilka lat. W ciągu mojej niespełna
cztero letniej pracy w MPK podejmowano go już dwa razy. Wpływ na
podjęcie decyzji mają zawsze przewidywane efekty w przyszłości.
Dotychczas głównym problemem było to, że koszty inwestycyjne zakupu
autobusów zasilanych gazem, wybudowania infrastruktury obsługowej i
przede wszystkim stacji tankowania były i są wysokie, przez co trudne do
uniesienia przez firmę komunikacyjną. Ponadto przy powolnym wzroście
kapitału nie ma możliwości przejścia w krótkim terminie na zasilanie
gazowe dużej ilości taboru. Stąd też trwały poszukiwania, jak rozwiązać
ten problem zaopatrywania w gaz. W momencie, kiedy pojawiła się
możliwość współpracy z dostawcą gazu jako tym, który również zechce
zainwestować w rozwój infrastruktury, to sytuacja stała się łatwiejsza.
Po naszej stronie leży tylko zakup autobusów i przygotowanie stacji
obsługi, natomiast po stronie dostawcy gazu leży wybudowanie stacji
napełniania gazem na swój koszt i swoje własne ryzyko. Dzieje się to
oczywiście w oparciu o protokół ustaleń, który przewiduje, że będziemy
rozwijać napęd gazowy w autobusach kupując nie mniej, jak 5 sztuk
autobusów rocznie. W takim układzie podjęcie decyzji stało się możliwe i
oceniamy, że jeżeli cena gazu będzie się utrzymywać na poziomie nie
wyższym jak 45% ceny litra oleju napędowego, to ta inwestycja będzie
ekonomicznie uzasadniona. A o ekologii nie trzeba mówić, gdyż jest to
oczywiste.
Czy
przy podejmowaniu decyzji o zakupie autobusów CNG nie obawiał się Pan
braku w zasadzie konkretnej polityki państwa, jeżeli chodzi o popieranie
alternatywnych źródeł zasilania w Polsce? Już nie mówimy tutaj o
refundacji części kosztów, czy ograniczeniu opłat podatkowych, ale np. o
niepewnej sytuacji, jeżeli chodzi o kształtowanie się ceny gazu na
przyszłość.
W wielu
krajach o bogatszym doświadczeniu z gazem, państwo bardzo mocno
wspierało rozwój tego źródła zasilania, a mimo to, ten rozwój nie
nastąpił gwałtownie. Można powiedzieć, że następuje on dość szybko we
Francji, również w Niemczech, gdzie właśnie buduje się infrastrukturę
stacji napełniania gazem, dzięki czemu przemieszczając się pojazdem po
kraju, nigdzie nie nastąpi problem braku możliwości zatankowania paliwa.
Ustawodawca w tamtych krajach poszedł w tym kierunku, aby dawać wiele
różnych ulg przy zakupie takich autobusów czy przy podatkach od środków
transportowych. Póki co, nie ma takiej polityki w naszym państwie.
Również nie wiadomo, co się stanie z akcyzą przy gazie ziemnym. Na pewno
potrzebne jest bardzo duże współdziałanie, lobbing w tym kierunku, aby
gaz do zasilania pojazdów nie podlegał akcyzie. Takie działanie powinno
być podjęte na szczeblu wszystkich możliwych organizacji, aby do tego
nie dopuścić, ponieważ to znowu może doprowadzić do zablokowania na
długi okres czasu zainteresowania gazem. W tej chwili widzimy w Polsce
"renesans" zainteresowania. W wielu miastach podjęto działania, które
mają doprowadzić do uruchomienia przynajmniej części komunikacji opartej
o zasilanie gazowe. Natomiast gdyby w tym momencie, kiedy jest wszystko
w zarodku, podwyższono opłaty podatkowe na gaz, zniechęci to wszystkich
do tego, aby w ogóle myśleć o takim sposobie zasilania. Inwestycje w
zasilanie CNG są inwestycjami drogimi o długim okresie spłaty i trudno
oczekiwać szybkiego zwrotu, jeżeli cena gazu będzie wysoka. Tak więc ta
pewna obawa istnieje, ale wydaje nam się, że ryzyko trzeba ponieść.
Podobnie, jak we wszystkich inwestycjach: jak nie ma ryzyka, to nie ma
zysku. Na dzień dzisiejszy mamy dobrą podstawę, gdyż taryfa, która
będzie stosowana powoduje, że cena gazu jest korzystna w stosunku do
ceny oleju napędowego. Pozwoli ona na to, że już w początkowej fazie
rozwoju napędu gazowego w naszym przedsiębiorstwie eksploatacja nie
będzie droższa, niż w przypadku oleju napędowego.
Jak
Pan ocenia dotychczasowe doświadczenie przedsiębiorstw komunikacji
miejskiej w Polsce, jeżeli chodzi o zasilanie sprężonym gazem ziemnym?
Dotychczasowe, duże doświadczenie w Polsce ma MZK Przemyśl, gdzie jeździ
już ponad 20 autobusów zasilanych gazem ziemnym i tam te doświadczenie
jest dobre. Natomiast nieco gorsze doświadczenia ma MPK w Inowrocławiu,
gdzie tylko w 9 pojazdach jest taka instalacja. Ale przy tych warunkach,
jakie mają do zasilania gazem i całej obsługi sprężania gazu, gdzie
wszystkie koszty są po ich stronie, okazuje się, że nie można mówić w
tym przypadku, o opłacalności. Stąd też stosunkowo niewielkie
doświadczenia w komunikacji miejskiej w Polsce, dobre w Przemyślu,
gorsze w Inowrocławiu powodują to, że wiele przedsiębiorstw jest
zainteresowanych, ale bardzo ostrożnie podchodzi do zmian.
Boją
się ponieść ryzyko?
Tak,
boją się ponieść ryzyko, gdyż można zyskać, ale też jeżeli okazałoby
się, że sprawy podatkowe czy inne spowodowałyby szybki wzrost cen gazu,
to inwestycja stałaby się nieopłacalna. Staje się to wówczas dużym
problemem dlatego, że o ile gdy autobus zasilany tradycyjnie stanie się
zbędny, to istnieje możliwość jego zbycia na rynku wtórnym, o tyle przy
autobusie gazowym ta możliwość jest bardzo niewielka i można ponieść
bardzo duże straty. My jednak podjęliśmy taką decyzję, próbujemy wygrać
tą sprawę dla siebie i jak na razie nie możemy mówić o złych
doświadczeniach, przy czym te doświadczenia są bardzo niewielkie,
dlatego, że autobusem jeździmy kilka dni.
Czy
z firmą Polskie Autobusy została zawarta długoterminowa umowa dotycząca
dalszych dostaw autobusów CNG?
Ogłoszony przetarg był otwarty, gdyż tylko taki możemy ogłaszać i
wygrała go firma Polskie Autobusy z autobusem Jelcz. To nie oznacza, że
wszystkie następne przetargi ta firma musi wygrywać. Na pewno będzie
miała duży handicap z uwagi na to, że dla użytkownika lepiej jest mieć
jeden typ pojazdu, a nie z każdego przetargu inny. Jednak kolejne
przetargi będą także przetargami otwartymi i może się zdarzyć, że wygra
go inna firma niż Polskie Autobusy. Zresztą ustawa o zamówieniach
publicznych nie pozwala nam na zawarcie długoterminowej umowy, dlatego
musimy być w zgodzie z ustawą.
Czy
spółka zamierza również kupować autobusy używane zasilane gazem ziemnym,
wycofywane z zachodnioeuropejskich przedsiębiorstw?
Nie
zamierzamy kupować autobusów używanych zarówno zasilanych gazowo, jak i
zasilanych tradycyjnie. Takie oferty otrzymywaliśmy. One wyglądają
atrakcyjnie cenowo, ale uważamy, że nasz tabor nie powinien być gorszy,
niż w innych państwach europejskich. W końcu wchodzimy do Unii
Europejskiej i chcemy być w Unii takim samym, pełnoprawnym przewoźnikiem
i jeździć takimi czy podobnymi autobusami, a nie zbierać to, co u nich
zostało zużyte i wprowadzać u nas. Takie działanie wprowadziłoby również
duże komplikacje w naszym zapleczu technicznym, gdyż po jakimś czasie
mielibyśmy różnego rodzaju starsze pojazdy, wymagające częstych napraw.
Metoda kupowania używanych pojazdów nie była stosowana w naszej
historii, poza jednym przypadkiem, i wydaje nam się, że coraz bardziej
wszystkie firmy przekonują się, że zakup nowych autobusów jest bardziej
sensowny.
Kiedy pierwsze autobusy zasilane CNG mają dotrzeć do bazy MPK i z jakiej
infrastruktury zasilania będą korzystać?
Autobusy, które zakupujemy w tym przetargu będą wykonane do końca
kwietnia i na przełomie kwietnia i maja powinny się pojawić już na stałe
na ulicach miasta Rzeszowa.
Kto
jest dostawcą stacji zasilania gazem, jaka jest jej wydajność i na
jakiej zasadzie MPK będzie z niej korzystało?
Autobusy
będą zasilane ze stacji napełniania gazem, która jest praktycznie już
wybudowana. Na razie jako tymczasowa, a docelowa będzie budowana na
terenie naszej zajezdni przez Karpacką Spółkę Gazownictwa, Spółka z o.o.
w Tarnowie, Zakład Gazowniczy w Rzeszowie. Ta stacja napełniania będzie
czynna już za kilka dni jako stacja tymczasowa, aby zasilać nasze
pierwsze autobusy, które będziemy eksploatować w liczbie 2 lub 3.
Natomiast Zakład Gazowniczy w drodze przetargu wybrał już firmę, która
będzie budowała stałą stację. Docelowa stacja będzie posiadała zdolność
sprężania gazu 600 m3 na godzinę i będzie wyposażona w cztery stanowiska
do szybkiego tankowania pojazdów.
A
czy indywidualni klienci będą mogli się zaopatrywać na tej stacji?
Tak.
Stacja paliw będzie miała budowę modułową, dlatego jeżeli zajdzie
potrzeba zwiększenia wydajności stacji, będą mogły być dokładane do niej
kolejne moduły zwiększające wydajność sprężania i możliwość szybkiego
tankowania pojazdów. Dystrybutory będą ulokowane na stacji zaopatrującej
w pozostałe paliwa, dostępnej dla wszystkich odbiorców. Będzie to
pierwsza taka stacja w Rzeszowie, gdzie dostępne będą wszystkie rodzaje
paliwa w jednym miejscu: benzyny, oleje napędowe, gaz LPG i gaz CNG.
Zapraszamy już za kilka dni.
Z
jakich programów pomocowych Unii Europejskiej będą pochodziły środki na
dalszy rozwój gazowej floty w Rzeszowie?
Nasza
firma wystąpiła do Komisji Europejskiej o udzielenie nam pomocy w ramach
programu Life Środowisko, który ma na celu wspomóc miasta i regiony w
poprawie środowiska, zwłaszcza jeżeli chodzi o ochronę powietrza. Chcemy
uzyskać środki finansowe do zakupu autobusów i całej związanej z tym
infrastruktury, czyli modernizacji stacji obsługi i przeszkolenia
pracowników do obsługi. Taki wniosek został przekazany do Komisji
Europejskiej i oczekujemy na jego ocenę, czy będzie on mógł być przyjęty
i zrealizowany. Założeniem tego projektu jest to, że w ciągu 3 lat, 2004
- 2006 wartość inwestycji, w której moglibyśmy uzyskać do 50% pomocy,
wynosiłaby 5 mln euro i w jego ramach zakupilibyśmy 23 autobusy zasilane
gazem ziemnym. Projekt został formalnie przyjęty, ale o dalszym losie na
razie trudno mi jest powiedzieć.
W
przypadku, gdy takiej pomocy nie będzie, nie zrezygnujemy z programu
gazyfikacji napędu, jednak będzie to posuwało się w wolniejszym tempie,
czyli 5 sztuk autobusów rocznie. Jeżeli uzyskamy pomoc unijną, to w
ciągu najbliższych 3 lat na naszych ulicach będzie jeździć 30 autobusów
zasilanych CNG, tj ponad 15% stanu taboru.
Od
kilku tygodni po ulicach Rzeszowa jeździ w barwach MPK Rzeszów
prototypowy autobus marki Autosan Stokrotka. Co skłoniło Państwa do
zakupu tego pojazdu?
Niezależnie od tego, że wchodzimy w gaz ziemny, ostatnio kupiliśmy
autobus produkcji Autosana - Stokrotkę. Autobus, który został
wyprodukowany dwa lata temu, jako propozycja tej fabryki dla komunikacji
miejskiej. Nie wszedł do produkcji, tym niemniej mieliśmy okazję
sprawdzić jego możliwości w trakcie testów. Ten autobus bardzo nam się
spodobał, jego rozwiązania techniczne, bardzo dobre dopasowanie napędu,
pojemności i mocy silnika, przełożeń skrzyni biegów. To wszystko
spowodowało, że autobus ten na naszych ulicach okazał się bardzo
ekonomiczny. Dlatego, gdy pojawiła się możliwość zakupu tego autobusu,
po uzgodnionej z Autosanem, korzystnej cenie uznaliśmy, że można go
zakupić i nie ma żadnego ryzyka co do możliwości eksploatacyjnej tego
pojazdu. Ponadto jednym z elementów podjęcia decyzji o zakupie było to,
że zakład Autosan jest w naszym województwie. Mamy z nimi bardzo dobrą
współpracę i w związku z tym mamy pewność, że gdyby były jakieś problemy
techniczne to uzyskamy zawsze pomoc. Z drugiej strony autobus ten nie
jest wyposażony tylko w elementy i części produkowane jednostkowo do
tego pojazdu. Jest to pojazd, w którym jest taki sam silnik, jak w
kilkudziesięciu naszych innych autobusach, taka sama skrzynia biegów. Są
elementy podwoziowe nieco inne, ale są to części również pochodzące z
produkcji krajowej czy węgierskiej i nie ma obawy, że staniemy przed
problemem braku części do obsługi i naprawy autobusu.
A
jak się ten pojazd sprawuje w normalnej eksploatacji?
Autobus
Stokrotka jeździ już kilka tygodni i sprawuje się bardzo dobrze.
Jesteśmy zadowoleni, a pasażerom bardzo się podoba.
Co
Pan sądzi o przetargach na odpłatne użytkowanie autobusów? Czy ten
sposób na ograniczenie majątku trwałego i wydzielenie kolejnych zadań
spółki na zewnątrz ma szanse przyjąć się szerzej w Polsce?
Słyszałem o takich przetargach na odpłatne użytkowanie autobusów. To
świadczy o jednym: że firmom komunikacji miejskiej brakuje środków na
zakupy. To również świadczy o słabości naszej branży. Trudno więc
powiedzieć, czy taka forma będzie mogła przyjąć się i rozszerzyć, gdyż
ten kapitał ktoś musi zaproponować. Jeżeli go nie mają firmy
eksploatacyjne, to ktoś inny musi wyłożyć fundusze na zakup tych
autobusów. Ciężko też powiedzieć, kto musiałby to zrobić w tym momencie:
czy producent, czy też bank. Jeżeli będzie dodatkowy pośrednik, to
będzie chciał na tym zarobić, co spowoduje w całym rachunku, że taka
eksploatacja będzie droższa. Niełatwo zatem jest mi powiedzieć, czy to
jest dobry sposób, aby tak prowadzić gospodarkę. Patrząc z perspektywy
przedsiębiorstwa komunikacyjnego, może to być w krótkim okresie czasu
korzystne, gdyż nie mając własnych środków otrzymujemy nowy autobus do
eksploatacji, dostawca zapewnia obsługę tego pojazdu i serwis, bo takie
warunki można sobie zastrzec. Natomiast będzie ona bardziej kosztowna
niż normalny zakup. Uważam, że jest to tylko sposób na przetrwanie dla
pewnej grupy przedsiębiorstw i szerzej w Polsce to się nie przyjmie.
Czy,
Pana zdaniem, polskie przedsiębiorstwa komunikacji miejskiej nie za
szybko, biorąc pod uwagę możliwości finansowe i stan dróg, odwróciły się
od tańszych autobusów średniopodłogowych na rzecz niskopodłogowych?
Potrzeba
zakupu pojazdów niskopodłogowych wynika z faktu, że jeżeli raz się coś
zaproponuje i jest wygodniejsze dla pasażera, to później jest już trudno
się z tego wycofać. Jeżeli w którymś momencie autobusy niskopodłogowe
zostały zaproponowane i zostały przyjęte bardzo pozytywnie przez naszych
pasażerów, nie mamy możliwości się z nich wycofywać. Nawet przy ostatnim
przetargu mieliśmy taki dylemat, czy zakupić autobusy wysokopodłogowe z
butlami w podłodze, czy autobusy niskopodłogowe, nowoczesne, z butlami
na dachu. Jednak przeważyła wspólna opinia, że skoro poprzednie zakupy
autobusów wysokopodłogowych były 7 lat temu, to one za 10 lat zostaną
wycofane z eksploatacji i wówczas będziemy mieć tylko niskopodłogowe. A
jeżeli dokonalibyśmy teraz zakupu autobusów wysokopodłogowych, to
zostalibyśmy z kilkunastoma tego typu pojazdami, które jeździłyby przez
kolejne kilkanaście lat.
Drugim
powodem jest to, że obecnie na rynku nie ma już możliwości dużego wyboru
miejskich autobusów wyskokopokładowych. Większość producentów
zdecydowanie przeszła na produkcję autobusów niskpodłogowych i takie
pojazdy są oferowane w pełnej gamie. Tylko nieliczni pozostali przy
możliwościach produkcyjnych autobusów średnio- czy wysokopodłogowych.
Może być to jednym powodów, dla których w przetargach kupuje się coraz
częściej autobusy niskopodłogowe.
Ile
linii autobusowych obsługuje Pana firma w Rzeszowie i w jaki sposób
przedsiębiorstwo rozlicza się z miastem ?
MPK w
Rzeszowie obsługuje 40 linii dziennych i 2 nocne. Jest to stosunkowo
dużo na takie miasto, jak Rzeszów, porównując go z innymi miastami o
podobnej ilości mieszkańców. Patrząc natomiast pod względem powierzchni,
gdzie Rzeszów zajmuje ok. 54 km 2 , to jest to bardzo duże nasycenie. Te
linie w pełni zapewniają możliwość przedostania się z jednego miejsca w
inne, choć niekoniecznie zawsze jednym autobusem bez przesiadek.
Rozliczenie z miastem następuje na zasadzie dopłaty do kapitału
zapasowego firmy jako częściowy zwrot kosztów stosowania ulg. W
komunikacji miejskiej stosowane są dwa rodzaje ulg: ulgi ustawowe i ulgi
samorządowe i nasze przedsiębiorstwo rocznie udziela ulg na ok. 17 mln
zł. Otrzymujemy tylko częściowy zwrot tych ulg, gdyż w budżecie miasta
została zapisana kwota 6,5 mln zł. na ten cel. Jest to za mało, co jest
przyczyną trudności w uzyskaniu pozytywnego wyniku finansowego .
Jakie są pozostałe główne problemy, z którymi musi sobie radzić MPK
Rzeszów?
Głównym
problemem naszej firmy jest brak pełnego zwrotu ulg, a przynajmniej
takiego, który by umożliwiał wynik zerowy. Dotyczy to zarówno samego
miasta Rzeszowa, jak i gmin ościennych, które obsługujemy i mamy z nimi
zawarte porozumienie w sprawie zwrotu stosowanych ulg. Jednak nie są to
ulgi zwracane w pełnej wysokości, co powoduje trudności ekonomiczne. Ta
częściowa, póki co, refundacja ma wpływ na poziom cen biletów w ogóle.
Naszym oczekiwaniem jest, aby uzyskać pełną refundację zarówno ulg
samorządowych, jak i ulg ustawowych, do których obecnie nikt się nie
poczuwa w obowiązku zwrotu.
Wyczekujemy z dużym zainteresowaniem na zakończenie procesu wytoczonego
przez miasto Warszawę w sprawie zwrotu ulg ustawowych i jeżeli będzie on
pozytywny, to taką drogę powinny przyjąć i inne samorządy czy firmy
przewozowe, ponieważ nie ma żadnego logicznego wytłumaczenia, dla
którego przedsiębiorstwo, czy to z własnych środków, czy też poprzez
wzrost cen biletów normalnych, miałoby pokrywać ulgi ustawowe.
Jak
firma radzi sobie z problemem wandalizmu?
Z
problemem wandalizmu spotykamy się także w naszym przypadku.
Przedsiębiorstwo komunikacji miejskiej w Rzeszowie zajmuje się nie tylko
eksploatacją autobusów, ale również we własnym zakresie utrzymuje
wszystkie przystanki komunikacji miejskiej w mieście. Sami produkujemy
wiaty przystankowe, montujemy je, utrzymujemy je w dobrym stanie
technicznym oraz codziennie sprzątamy. Spotykamy się czasem z
wandalizmem polegającym na niszczeniu, zamalowywaniu, rozbijaniu szyb.
Zdarza się jeszcze, że są zaklejane różnymi ogłoszeniami, ale ten
problem stale jest w naszej uwadze i na bieżąco usuwamy wszelkie
uszkodzenia. Zakładamy, że tą metodą zniechęcimy tych, którzy malują i
chcą zostawić ślad po sobie, gdyż za dzień, dwa ten napis zostaje
usunięty i nie spełnia żadnej roli dla jego "autora".
Również
w autobusach sporadycznie, ale spotykamy się z problemem wandalizmu.
Najczęściej polega to na zniszczeniu pokryć siedzeń, poprzez
zabrudzenie, zamalowanie, czy też rzadziej przez pocięcie. Usuwamy to na
bieżąco, tak aby autobus wyjeżdżając na trasę był schludny i estetyczny,
a przede wszystkim czysty.
Jednym z kontrargumentów dla zjednoczenia z UE jest możliwość wykupienia
polskich przedsiębiorstw komunikacji miejskiej przez takich potentatów
jak Connex czy First Group. Jak Pan ocenia te obawy?
W
Rzeszowie nie spotykamy się na bieżąco z problemem przejęcia
przedsiębiorstwa komunikacji miejskiej przez inne firmy. Taka próba
wykupu akcji przedsiębiorstwa była przed kilku laty, ale miasto wycofało
się z pertraktacji na ten temat i nie doszło do wykupu i w chwili
obecnej nie ma takiego tematu.
Czy
istnieją obawy o wykup? Na pewno firmom komunikacyjnym potrzebny jest
kapitał. Niewątpliwie jest to ważny element, aby można było odbudować
tabor, czy wprowadzać nowe technologie obsługi pasażerów. Obawy mogą
dotyczyć nie tylko firm transportowych, ale i samorządów. Istnieje zatem
obawa, że firma komunikacyjna, która będzie zupełnie niezależna od
miasta, może po pewnym czasie stawiać trudniejsze warunki we współpracy
z miastem. Póki przedsiębiorstwo jest firmą miasta, samorząd ma
zdecydowany wpływ na zarządzanie, wykonywanie usług, i na wielkość cen.
Na dłuższą metę żaden potentat nie będzie również prowadzić polityki
dokładania do komunikacji miejskiej. Chciałby po pewnym czasie czerpać
określone zyski. Czyli musiałby otrzymywać pełny zwrot ulg lub szukać
wyrównania salda poprzez wzrost cen biletów. Nie jest to jednak łatwe,
gdyż i w państwach zachodnioeuropejskich komunikacja miejska nie jest
samowystarczalna i we wszystkich przypadkach samorządy miast dopłacają
do eksploatacji komunikacji miejskiej. Przy czym nie jest to kwestia,
która pojawi się po zjednoczeniu z Unią Europejską, bo przecież takie
działania wykupywania miały już miejsce w Polsce. Również rozważana jest
możliwość innego rodzaju, że po zjednoczeniu z Unią Europejską na naszym
rynku pojawią się nowe firmy zachodnioeuropejskie, które tam prowadzą
taką działalność. Dlatego nie tylko poprzez wykupywanie firm, ale
poprzez założenie własnych filii, własnych oddziałów zaczną prowadzić
taką samą działalność, jak nasze przedsiębiorstwa. I na pewno taka
możliwość zaistnieje. Rozpocznie się to zapewne w miastach położonych
bliżej zachodniej granicy. Rzeszów może nie jest narażony na pierwsze
uderzenie takiego działania, ale jeżeli się to przyjmie w województwach
zachodnich, to potem przyjdzie do nas.
Jak
podchodzą kierowcy do swojej nowej, dodatkowej roli - zapowiadacza
przystanków? W ilu autobusach rzeszowskiego MPK został zainstalowany
system głośnomówiący?
W
grudniu ub. roku wprowadziliśmy próby zapowiadania przystanków przez
kierowców, jako odpowiedź na inicjatywę pana prezydenta i mieszkańców,
aby wprowadzić informację głosową o przystankach. Jednak nie byliśmy
przygotowani, aby zrobić to w sposób automatyczny, dlatego też usiłowano
to zrobić poprzez zobowiązanie kierowców do zapowiadania przystanków.
Różnie to w praktyce wyglądało i wygląda, gdyż z przyczyn obiektywnych
nie każdy kierowca może to zrobić w sposób prawidłowy. Stąd też po tych
próbach uznaliśmy, że jednak docelowym rozwiązaniem powinno być
automatyczne zapowiadanie przystanków poprzez nagranie i odtwarzanie
tego nagrania w odpowiednim czasie, tak aby kierowca nie musiał swojej
uwagi kierować na prawidłowość zapowiedzi. Taka próba automatycznego
urządzenia jest w tej chwili prowadzona. Na razie tylko w jednym
autobusie, gdzie system jest sprawdzany, weryfikowany i nanoszone są
poprawki. Chcemy, aby do końca kwietnia we wszystkich autobusach, które
posiadają instalację nagłaśniającą, system mógł być zainstalowany.
Musimy pamiętać też, aby urządzenie takie nie było urządzeniem drogim,
które by podniosło koszty eksploatacji naszego autobusu. Dlatego to nie
może być oparte o jakieś wyrafinowane rozwiązania techniczne, tylko
stosunkowo proste urządzenie. W naszym przypadku będzie to urządzenie
sterowane otwarciem drzwi środkowych autobusu, z możliwością korekty.
Znaleźliśmy na stronie MPK -
http://www.infores.pl/ ankietę mającą za zadanie wysondować
poziom korzystania i zadowolenia pasażerów z usług MPK Rzeszów. Czy
będzie ona dostępna tylko wirtualnie i kiedy zostaną opublikowane jej
wyniki?
Na
stronie MPK, pod adresem
http://www.infores.pl/
jest aktualnie ankieta, która ma nam przynieść odpowiedzi na temat, jak
nas oceniają pasażerowie, nasze usługi, jak są z nich zadowoleni. Jest
to pierwsza ankieta w ten sposób opracowana i umieszczona w Internecie.
Nie mamy jeszcze ich wyników i nie wiem, jakie one będą. Niezależnie od
tego, że jest w Internecie, ankieta, może nie dokładnie taka sama,
będzie przeprowadzona w sposób tradycyjny poprzez ankieterów. W tej
chwili trwają rozmowy z uczelnią, która przeprowadzi takie badania i
oceni ich wyniki. Zależy nam na tym, aby ankieta opracowana była w
sposób profesjonalny i jednocześnie obiektywny przez instytut niezależny
od naszego przedsiębiorstwa. Ta ocena będzie pomocna dla pana
prezydenta, radnych miasta i również na jej podstawie będziemy oceniani
przez naszych właścicieli. Przede wszystkim jednak ta ankieta ma nam
pomóc w tym, aby nasze usługi dostosować do potrzeb pasażerów. Jest to
kwestia zarówno rodzaju biletów, opracowania nowych rozkładów jazdy,
nowych linii komunikacyjnych.
Ankieta
umieszczona w internecie nie pociąga za sobą dużych kosztów, stąd też
ona będzie dość często powtarzana i będziemy często zmieniać tematy na
jakie chcielibyśmy uzyskać odpowiedzi. Dlatego też w obecnej sondzie
zadaliśmy internautom pytanie, jaki temat powinien być w kolejnej
ankiecie.
Bardzo dziękujemy za rozmowę i życzymy kolejnych sukcesów w przyszłości.
|